Ależ to było wesele! Nie dość, że trafiliśmy na jeden z tych dni, kiedy sierpień pokazał swoje najpiękniejsze oblicze, to jeszcze to miejsce… Do Oranżerii Przyjęć mamy szczególny sentyment, bo Paweł, 1/3 naszego trio, urządził w niej nawet swoje własne wesele, więc co tu dużo mówić – uwielbiamy tam wracać. Do Magdy i Tomka jechaliśmy więc z nadziejami na kolejne zachwyty – i tak też było. Pięknie było fotografować ich szczerą miłość, wzruszenia z głębi serca i zabawę do utraty tchu. A jeśli dodać do tego lokalizację, te niesamowite okna robiące właściwie każde zdjęcie, urocze zakątki i dbałość o detale, to wszystko razem składa się na miejsce, które inspiruje i w którym po prostu chce się przeżywać wyjątkowe chwile. Zobaczcie sami!